DO GÓRY

 

fuss_slacktywizm_adamiec_cover.jpg

NUMER 12 (3) MAJ 2015 | "SPOŁEM"


SLACKTYWIZM, CZYLI INTERNETOWA „PARTYZANTKA”

MARTA STAŃCZYK | MICHAŁ ADAMIEC

Por­tale spo­łecz­no­ściowe słu­żyć mogą laj­ko­wa­niu, wrzu­ca­niu zdjęć, umiesz­cza­niu postów, komen­to­wa­niu na forach wszel­kiej maści i gene­ro­wa­niu memów. Ale także mogą być wyko­rzy­sty­wane do laj­ko­wa­nia, wrzu­ca­nia zdjęć, umiesz­cza­nia postów, komen­to­wa­nia i gene­ro­wa­nia memów – w słusz­nej spra­wie. Zaan­ga­żo­wa­nie 2.0 stało się nowym tren­dem, napę­dza­jąc pro­duk­cję laj­ków i hasz­ta­gów, nagła­śnia­ją­cych duże kam­pa­nie spo­łeczne, ale nie­ko­niecz­nie prze­kła­da­ją­cych się na dzia­ła­nie. Slack­ty­wi­ści, łącz­cie się!

Choć inter­net jest medium demo­kra­tycz­nym, nie jest toż­samy z mecha­ni­zmami demo­kra­cji oddol­nej. Dzieje się tak, ponie­waż nawet wyko­rzy­sta­nie popu­lar­nych mediów spo­łecz­no­ścio­wych, zwłasz­cza Twit­tera, Face­bo­oka czy Tum­blra, do e-akty­wi­zmu nie musi wią­zać się z rze­czy­wi­stym wpły­wem na organy decy­zyjne czy dzia­ła­niem poza try­bem online i poje­dyn­czym klik­nię­ciem. Stąd ukuto ter­min slack­ty­wizm (od angiel­skiego słowa slac­keracti­vism), okre­śla­jący bierny udział w (cza­sami mocno teo­re­tycz­nie) wspie­ra­nych przez sie­bie kam­pa­niach, pro­gra­mach, wyda­rze­niach, pro­te­stach itd.

Zwo­len­nicy okre­ślo­nego ruchu mogą szyb­ciej niż „w realu” komu­ni­ko­wać się, roz­prze­strze­niać lokalne wia­do­mo­ści glo­bal­nie, zbie­rać fun­du­sze, lob­bo­wać, pod­pi­sy­wać pety­cje, orga­ni­zo­wać wyda­rze­nia oraz ini­cjo­wać zbio­rowe dzia­ła­nia czy two­rzyć bazy wie­dzy. Wyko­rzy­stują dia­lo­giczną struk­turę sieci, choć nagmin­nie poprze­stają na laj­kach, odsło­nach, sze­rach, retłi­tach i reblo­gach, niczym na prze­dłu­że­niu old­sku­lo­wych już łań­cusz­ków. Zazna­czone w ten spo­sób sta­no­wi­sko nie prze­kłada się na poziom zaan­ga­żo­wa­nia, obna­ża­jąc gli­niane nogi zbu­do­wa­nej spo­łecz­no­ści.

Lol­kot na trans­pa­ren­cie

Zde­cen­tro­wana archi­tek­tura inter­netu utrud­nia kon­trolę, wspie­ra­jąc przez to ruchy oddolne. Cał­ko­wita wol­ność jest jed­nak ilu­zją, czego przy­kła­dem mogą być kon­tro­wer­sje, jakie budzi Wiki­Le­aks, witryna „otwie­ra­jąca rządy”, czyli ujaw­niająca istotne doku­menty pań­stwowe przez tzw. whi­stle­blo­wer­sów. Scep­ty­cyzm wobec inter­ne­to­wych swo­bód wzmaga się po każ­dej akcji zamknię­cia strony www czy śle­dze­nia aktyw­no­ści w sieci. Naj­bar­dziej jaskra­wych przy­kła­dów dostar­czają pań­stwa cen­zu­ru­jące inter­net, przy­kła­dowo w Rosji zamknięto na Face­bo­oku i VK (WKon­tak­cie) Chil­dren-404, pro­fil gro­ma­dzący nasto­let­nich człon­ków spo­łecz­no­ści LGBT. Walka pań­stwa z „homo­sek­su­alną pro­pa­gandą” wspie­rana jest przez wielu oby­wa­teli, co ujaw­niają ataki na autorkę witryny, Lenę Kli­mową – będące kolejną odsłoną wol­no­ści słowa w try­bie online. Mroczna strona inter­ne­to­wych hej­tów, w któ­rych zawie­rały się groźby śmierci, została przez dzia­łaczkę spo­łeczną obna­żona na VK, gdzie stwo­rzyła album ze zdję­ciami agre­so­rów wraz z otrzy­ma­nymi od nich wia­do­mo­ściami.

Ten przy­kład potwier­dza teo­rię Ethana Zuc­ker­mana, inter­ne­towego akty­wi­sty, który współ­two­rzył m.in. Glo­ba­lVo­ices. Pod­strona tego por­talu, RuNet Echo, która opu­bli­ko­wała infor­ma­cje o Kli­mo­wej, powstała na fali wyda­rzeń na Ukra­inie i zaj­muje się fil­tro­wa­niem donie­sień zza wschod­niej gra­nicy Pol­ski, nie tylko wia­do­mo­ści z mediów ofi­cjal­nych, ale przede wszyst­kim opi­nii publi­ko­wa­nych w social media. Podobna sytu­acja miała miej­sce w cza­sie nie­daw­nych trzę­sień ziemi w Nepalu. Według Zuc­ker­mana bowiem ste­reo­ty­powe lol­koty mogą wspie­rać inter­ne­towy akty­wizm (the cute cat the­ory of digi­tal acti­vism). Publi­ko­wa­nie przez e-akty­wi­stów na popu­lar­nych stro­nach wzmac­nia inter­ne­towe akcje spo­łeczne oraz uod­par­nia je przed cho­ciażby pań­stwo­wymi repre­sjami. Ich wła­sne por­tale byłyby łatwiej­sze do „uci­sze­nia”, pod­czas gdy zamknię­cie czy blo­kada Face­bo­oka wywo­ła­łyby natych­mia­stową reak­cję – nagła­śnia­jąc rów­no­cze­śnie zwal­czaną kam­pa­nię. Także lol­koty i porno, współ­cze­sna odsłona hasła „chleba i igrzysk”, dzia­łają na korzyść „wojow­ni­ków o sprawę”.

fuss_slacktywizm_adamiec.jpg#Je­ste­mAk­ty­wi­stą

Pety­cje, strajki, mani­fe­sta­cje i mar­sze czę­sto zastą­pione są innymi for­mami wspól­no­to­wych pro­te­stów. Trans­pa­renty zastę­pują popu­larne hasz­tagi, uży­wane zwłasz­cza pod wpi­sami i lin­kami na Twit­te­rze. Tzw. efekt echa w inter­ne­cie zacho­dzi na nie­po­rów­na­nie więk­szą skalę niż za sprawą bar­dziej tra­dy­cyj­nych mediów, przy­czy­nia się do zwięk­sza­nia świa­do­mo­ści spo­łecz­nej, roz­po­wszech­nia­nia infor­ma­cji, zwra­ca­nia uwagi publicz­nej, orga­ni­zo­wa­nia i koor­dy­no­wań dzia­łań jakie­goś ruchu czy kam­pa­nii. Mimo to tzw. hash­tag acti­vism wyko­rzy­sty­wany bywa, po pierw­sze, bar­dziej do celów auto­kre­acyj­nych niż pro­spo­łecz­nych; po dru­gie, nie prze­nosi się na fak­tyczne dzia­ła­nie; po trze­cie, zamiast uła­twiać, utrud­nia debatę spo­łeczną, loku­jąc inter­ne­to­wych akty­wi­stów wewnątrz zamknię­tych spo­łecz­no­ści. Można odnieść wra­że­nie, iż spo­łecz­ni­kow­ski etos docze­kał się rene­sansu, choć w for­mie uszczuplonej – jak dłu­gość wia­do­mo­ści na Twit­te­rze.

Kon­tro­wer­sje budzi przy­kła­dowo e-pro­test spod hasz­tagu #Brin­gBac­kOu­rGirls, któ­rego celem było z jed­nej strony zwró­ce­nie uwagi na tra­ge­dię nige­ryj­skich uczen­nic por­wa­nych przez Boko Harama rok temu, z dru­giej – zmu­sze­nie zachod­nich państw do inter­wen­cji. Pra­cu­jący w Fox News George Will otwar­cie skry­ty­ko­wał naiw­ność i próż­ność uczest­ni­ków akcji: „Czy ci bar­ba­rzyńcy w nige­ryj­skiej dzi­czy powinni spraw­dzić swoje konta na Twit­te­rze i powie­dzieć: »O-o, Michelle Obama gniewa się na nas, lepiej zacznijmy postę­po­wać ina­czej«?”. Został za tę wypo­wiedź oczy­wi­ście skry­ty­ko­wany, podano przy­kłady więk­szego zaan­ga­żo­wa­nia się w sprawę dziew­cząt z Chi­bok nige­ryj­skiego rządu, a także aktyw­niej­szego wspar­cia mię­dzy­na­ro­do­wego. Pomi­ja­jąc kwe­stię oceny i rze­czy­wi­stego wpływu tej Twit­te­ro­wej akcji, Will w swej lek­ce­wa­żą­cej wypo­wie­dzi poru­szył istotny wątek. Media spo­łecz­no­ściowe nie są być może wystar­cza­jąco „sta­bil­nym” miej­scem, żeby zbu­do­wać w nich kam­pa­nię pre­zy­dencką, ale anty­esta­bli­sh­men­towe ruchy oddolne wyko­rzy­sty­wane są nagmin­nie w celach PR-owych. Trudno nie zasta­no­wić się nad być może szcze­rym gestem ame­ry­kań­skiej pierw­szej damy, który jed­nak nie powstaje w próżni, wpływa rów­nież na jej wize­ru­nek, a inter­net zamie­nia w prze­strzeń popu­li­stycz­nej poli­tyki. Dzi­siaj „ćwier­kają” rów­nież gwiazdy muzyki czy filmu, pró­bu­jąc swoim nazwi­skiem popu­la­ry­zo­wać jakiś słuszny cel, ale hasz­ta­go­wym akty­wi­zmem budu­jąc w tani spo­sób rów­nież swój wize­ru­nek. Wystar­czy przy­po­mnieć sobie wira­lową kam­pa­nię ALS Ice Buc­ket Chal­lenge, która w schył­ko­wym eta­pie nie miała wiele wspól­nego z jej punk­tem wyj­ścia.

kreska.jpg

cytat.jpg

Tzw. hash­tag acti­vism wyko­rzy­sty­wany bywa bar­dziej do celów auto­kre­acyj­nych niż pro­spo­łecz­nych.


#No­tYo­urAsia­nSi­de­kick, #1re­ason­why czy #Ye­sAl­lWo­men to przy­kłady hasz­tagów, dzięki któ­rym femi­nizm zago­ścił na stałe w deba­cie spo­łecz­nej i to w nie­zwy­kle ega­li­tar­nej for­mule, choć sama teza o upo­wszech­nie­niu femi­ni­stycz­nego myśle­nia byłaby już nad­uży­ciem. Ostatni z wymie­nio­nych hasz­tagów powstał po zabój­stwach w Isla Vista, które miały sek­si­stow­skie podłoże, i ozna­cza przy­kłady mizo­gi­nii, któ­rej co dzień doświad­czają kobiety. Czę­ściowo powstał w odpo­wie­dzi na hasz­tag #No­tAl­lMen, ozna­cza­jący pro­te­sty wobec gene­ra­li­za­cji męskiego szo­wi­ni­zmu. „Obrona bro­nio­nych”, jak okre­śla to sta­no­wi­sko Matt Lub­chan­sky w iro­nicz­nym komik­sie, nie roz­ją­trza debaty mię­dzy „lubią­cymi” obie grupy, które rzadko wcho­dzą ze sobą w dia­log, a raczej oko­pują się na okre­ślo­nych sta­no­wi­skach. Podob­nie wygląda to w kon­flik­cie grup „Who Needs Femi­nism?” i „Women Aga­inst Femi­nism”, które przy­bie­rają formę robie­nia sobie sel­fie z pla­ka­tami. Wypi­sane na nich slo­gany typu „Nie potrze­buję femi­ni­zmu, ponie­waż chcę zało­żyć rodzinę” oraz two­rze­nie memów z tzw. Femi­nist Nazi mają szer­szy obieg niż uza­sad­nia­nie femi­ni­zmu – chyba że jego twa­rzą zostaje Ryan Gosling.

Zachodni trend wywiera jed­nak o wiele więk­szy wpływ w odmien­nym kon­tek­ście spo­łeczno-kul­tu­ro­wym czy poli­tycz­nym. Dla przy­kładu w Indiach, gdzie sfor­mu­ło­wa­nie „kul­tura gwałtu” przy­brała nie­po­ko­jąco dosłowny wymiar, w ubie­głym roku popu­larna była kam­pa­nia #IAmMar­da­ani. Pow­stała jako forma pro­mo­cji filmu Nieu­stra­szona (2014, Pra­deep Sar­kar), opo­wia­da­ją­cego o pry­wat­nej woj­nie poli­cjantki z han­dla­rzami żywym towa­rem. Akcja przy­czy­niła się do wzro­stu pew­no­ści sie­bie indyj­skich kobiet, które nie tylko były zachę­cane do nauki samo­obrony i walki o swoje prawa, ale stwo­rzyły spo­łecz­ność pro­mu­jącą alter­na­tywne style życia w skraj­nie patriar­chal­nym spo­łe­czeń­stwie. O potrze­bie #IAmMar­da­ani i istot­no­ści mediów spo­łecz­no­ścio­wych w powol­nej prze­mia­nie spo­sobu myśle­nia świad­czyć może także cho­ciażby kam­pa­nia MARD (Men Aga­inst Rape and Discri­mi­na­tion) czy wira­lowe roz­po­wszech­nie­nie filmu India’s Dau­gh­ter (2014, Leslie Udwin), zaka­za­nego w Indiach przez kry­tyczne uka­za­nie kul­tury pro­wa­dzą­cej do tak skraj­nych sytu­acji jak zbio­rowy gwałt doko­nany w 2012 na Jyoti Singh w auto­bu­sie, które to zda­rze­nie jest punk­tem wyj­ścia doku­mentu BBC. Na wira­lo­wym roz­prze­strze­nia­niu filmu zresztą się nie skoń­czyło – w marcu tego roku wsz­częto w Indiach postę­po­wa­nie prze­ciwko Keta­nowi Dixit, który mimo zakazu, dwu­krot­nie zor­ga­ni­zo­wał pro­jek­cję Córki Indii, za dru­gim razem w slum­sie zamiesz­ki­wa­nym wcze­śniej przez opraw­ców.

Mode: offline

Fakt, że poza zachod­nim kon­tek­stem, zwłasz­cza w tota­li­tar­nych, sil­nie repre­syj­nych ustro­jach, takie stra­te­gie akty­wi­stów są nie tylko potrzebne, ale wręcz nie­zwy­kle pomocne, potwier­dzają tzw. Twit­te­rowe rewo­lu­cje, czyli Arab­ska Wio­sna czy Euro­maj­dan. Grupa na Face­bo­oku „We are all Kha­led Said” upo­wszech­niła infor­ma­cję o bru­tal­nym mor­dzie doko­na­nym na Egip­cja­ni­nie przez poli­cję, co dopro­wa­dziło w rezul­ta­cie nie tylko do posta­wie­nia przed sądem opraw­ców, ale rów­nież było jed­nym z kata­li­za­to­rów rewo­lu­cji. I choć np. lajki i sel­fie zastą­piły inter­wen­cję państw zachod­nich cho­ciażby na Ukra­inie, dla uczest­ni­ków pro­te­stów social media czę­sto peł­niły rolę środka komu­ni­ka­cji mię­dzy zdez­or­ga­ni­zo­wa­nymi gru­pami pro­te­stu­ją­cych na tere­nie całego kraju. Nie tylko były płasz­czy­zną wol­no­ści słowa i przy­cią­gały zain­te­re­so­wa­nie glo­bal­nych mediów main­stre­amo­wych (opi­su­jąc Jedwabną Rewo­lu­cję, Zuc­ker­man stwier­dził, że bar­dziej niż losem Tune­zji media na świe­cie inte­re­so­wały się wcze­śniej Bożym Naro­dze­niem), ale rów­nież pomagały w koor­dy­no­wa­niu dzia­łań i mobi­li­zo­wa­niu pro­te­stu­ją­cych grup.

kreska.jpg

cytat.jpg

W tota­li­tar­nych, sil­nie repre­syj­nych ustro­jach stra­te­gie akty­wi­stów są nie tylko potrzebne, ale wręcz nie­zwy­kle pomocne. Potwier­dzają to tzw. Twit­te­rowe rewo­lu­cje, czyli Arab­ska Wio­sna czy Euro­maj­dan.


Poka­zuje to, że inter­ne­towy akty­wizm ma sens wtedy, kiedy w pew­nym momen­cie robi się krok poza świat wir­tu­alny i wraca się do kon­taktu z ludźmi, na któ­rym tra­dy­cyj­nie bazo­wały ruchy spo­łeczne. Taką dzia­łal­no­ścią są hac­ka­thony, spo­tka­nia w róż­nych mia­stach, czę­sto w kilku rów­no­cze­śnie, w cza­sie któ­rych w wyzna­czo­nym cza­sie grupa pro­gra­mi­stów pra­cuje nad róż­nymi softwa­re­’ami uspraw­nia­ją­cymi życie w danej metro­po­lii. Naj­więk­sze w ostat­nim cza­sie hac­ka­thony były orga­ni­zo­wane pod hasłami Deve­lo­ping Latin Ame­rica czy Smart Cities Hac­ka­thon. Ten ostatni, zaini­cjo­wany przez Glo­bal Urban Data­fest, zaowo­co­wał takimi udo­sko­na­le­niami, jak np. apli­ka­cja Bre­athe­Bet­ter w Madry­cie, wyzna­cza­jąca trasę czyst­szego powie­trza dla okre­ślo­nej aktyw­no­ści użyt­kow­nika, oraz Conve­rCity w Bosto­nie, sys­tem, dzięki któ­remu rośnie respon­syw­ność mia­sta. Poprawa jako­ści życia nie jest może tak efek­towna i nagła­śniana jak Twit­te­rowe rewo­lu­cje, ale przy odro­bi­nie zaan­ga­żo­wa­nia czasu i ener­gii może wpły­nąć na oto­cze­nie i nasz poziom życia. Korzy­sta­jąc z narzę­dzi o glo­bal­nym zasięgu, trzeba na nowo nauczyć się myśleć lokal­nie.

***

Z akty­wi­stami w inter­ne­cie jest tro­chę jak z kato­li­kami w Pol­sce – ani chrzest, ani hasz­tag nie deter­mi­nuje ich dzia­łań mimo naj­po­boż­niej­szych chęci. „Namasz­czeni” użyt­kow­nicy social media powinni zre­zy­gno­wać z pod­ręcz­ni­ków wojow­nika świa­tła i spoj­rzeć poza ekran kom­pu­tera, tableta czy smart­fona, zanim zaczną napra­wiać świat.musująca tabletka.png

 

kreska.jpg

MARTA STAŃCZYK
Studentka Uniwersytetu Jagielloń­skiego, filmo­znawca wannabe. Trochę ogląda, trochę czyta i trochę słucha, ponieważ marzy o zostaniu kulturalnym krakusem.

MICHAŁ ADAMIEC
Grafik projektant, z zamiłowania typograf i ilustrator.

Posted by Vicente on
Czy osoba po upadłości konsumenckiej można otworzyć działalność gospodarczą?

I do trust all the ideas you've offered to your post.
They're very convincing and will definitely work.
Still, the posts are too quick for beginners. Could you please
extend them a little from next time? Thank you for the post.
Czy można wycofać wniosek o upadłość konsumencką?
Posted by tanie pozycjonowanie on
Incredible! This blog looks exactly like my old one! It's on a entirely different topic but
it has pretty much the same page layout and design. Outstanding choice of colors! http://tntech.kr/g5/bbs/board.php?bo_table=community&wr_id=439142
Posted by jak sprawdzić pozycję strony w wyszukiwarce google on
http://jejuluonto.com/bbs/board.php?bo_table=qna&wr_id=690260
Having read this I believed it was extremely informative.
I appreciate you taking the time and energy to put this information together.
I once again find myself personally spending way too much time both reading and commenting.
But so what, it was still worthwhile! http://www.designlight.co.kr/g5/bbs/board.php?bo_table=p29if9mu70&wr_id=73495 http://koosang.kr/bbs/board.php?bo_table=free&wr_id=128926
Posted by Inge on
The 10 Most Terrifying Things About Ticktok Pornstars Ticktok pornstars, botdb.Win,
Posted by Margareta on
What's The Job Market For Star Porn Professionals Like?
star porn
Posted by Aubrey on
What's The Current Job Market For Top Pornstar Only
Fans Professionals? Pornstar
Posted by Lukas on
You'll Never Be Able To Figure Out This Starporn's Tricks starporn (Http://https%3A%2f%evolv.E.L.U.pc@haedongacademy.org/)
Posted by Thao on
Pornstar UK Kayleigh Wanless Tools To Ease Your Daily Life Pornstar UK Kayleigh Wanless Technique Every Person Needs To Be Able To Pornstar uk
Posted by Aisha on
Guide To Xxx Of Pornstar: The Intermediate Guide Towards Xxx
Of Pornstar xxx of Pornstar
Posted by Maybelle on
Guide To Affordable SEO Services Uk: The Intermediate Guide Towards Affordable SEO Services
Uk Affordable Seo
Posted by Lovie on
10 Life Lessons That We Can Learn From Affordable SEO Packages United Kingdom Affordable seo company Services consultant
Leave a Reply



(Your email will not be publicly displayed.)


Captcha Code

Click the image to see another captcha.


Ta strona korzysta z plików cookie.